Powołanie Abrahama: Początek historii zbawienia (Rdz 12)

Cześć, witajcie na moim blogu. Mam na imię Piotr i cieszę się, że tu jesteście. Jako facet po czterdziestce, który stara się żyć Ewangelią na co dzień, często wracam myślami do fundamentów naszej wiary. Są takie momenty w Piśmie Świętym, które rezonują we mnie szczególnie mocno, które wydają się kluczowe dla zrozumienia całego Bożego planu. Jednym z takich absolutnie fundamentalnych momentów, od którego tak naprawdę wszystko się zaczyna w kontekście historii zbawienia, jest Powołanie Abrahama: Początek historii zbawienia (Rdz 12). To nie jest tylko opowieść o jednym człowieku sprzed tysięcy lat. To historia, która definiuje naszą tożsamość jako ludzi wierzących, jako duchowych potomków tego patriarchy. To początek niezwykłej Bożej interwencji w historię ludzkości, interwencji, której kulminacją jest przyjście na świat Jezusa Chrystusa.

Zanim zagłębimy się w samo powołanie Abrama (bo tak brzmiało jego pierwotne imię), musimy na chwilę cofnąć się i zobaczyć, w jakim świecie żył. Księga Rodzaju, w rozdziałach poprzedzających dwunasty, maluje obraz ludzkości pogrążonej w chaosie i oddaleniu od Boga. Mieliśmy stworzenie, doskonały Boży plan. Potem przyszedł upadek w Raju, grzech pierworodny, który skaził relację człowieka z Bogiem i ze światem. Widzieliśmy bratobójstwo Kaina, rosnącą niegodziwość, która doprowadziła do potopu – radykalnego Bożego sądu, ale i aktu miłosierdzia, bo Bóg ocalił Noego i jego rodzinę. Jednak nawet po potopie ludzkość szybko wróciła na stare ścieżki. Wieża Babel stała się symbolem ludzkiej pychy, próby sięgnięcia nieba o własnych siłach, budowania świata bez Boga, a nawet w opozycji do Niego. Skutkiem było pomieszanie języków i rozproszenie – kolejny obraz podziału i alienacji.

Świat Abrama to świat politeizmu, kultów astralnych, magii i bałwochwalstwa. Jego rodzinne Ur Chaldejskie, a później Charan, były ośrodkami rozwiniętej cywilizacji, ale jednocześnie miejscami, gdzie prawdziwy Bóg Stwórca został zapomniany lub zdegradowany do roli jednego z wielu bóstw. Ludzkość zdawała się dryfować bez celu, pogrążona w ciemności duchowej, bez wyraźnej nadziei na odnowienie relacji ze swoim Stwórcą. I właśnie w takim momencie, w sercu pogańskiego świata, Bóg postanawia zainicjować coś zupełnie nowego. Zamiast kolejnej globalnej interwencji, jak potop, wybiera inną strategię – powołuje jednego człowieka, by przez niego i jego potomstwo rozpocząć realizację swojego wielkiego planu zbawienia dla całej ludzkości.

Powołanie Abrahama

Wezwanie do wyjścia (Rdz 12, 1)

„Pan rzekł do Abrama: «Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę».”

Zastanówmy się nad tym przez chwilę. To nie jest zwykła prośba o przeprowadzkę. To radykalne wezwanie do zerwania ze wszystkim, co znane, bezpieczne i co stanowiło dotychczasową tożsamość Abrama.

  • „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej”: Opuszczenie ojczyzny, kultury, znajomego otoczenia. To jak wyrwanie drzewa z korzeniami. W tamtych czasach przynależność do ziemi, do klanu, była fundamentem bezpieczeństwa i statusu.
  • „Z domu twego ojca”: To jeszcze głębsze cięcie. Oznaczało porzucenie najbliższej rodziny, dziedzictwa, być może pozycji społecznej i ekonomicznej. W patriarchalnym społeczeństwie więzi rodzinne były niezwykle silne. Abram miał opuścić nie tylko miejsce, ale przede wszystkim ludzi, którzy go definiowali.
  • „Do kraju, który ci ukażę”: I tu dochodzimy do sedna wiary. Bóg nie podaje Abramowi adresu docelowego, nie daje mapy ani GPS-a. Mówi tylko: „Idź, a Ja ci pokażę”. To wezwanie do absolutnego zaufania, do postawienia kroku w nieznane, opierając się jedynie na słowie Boga. Pomyślcie, Abram miał już 75 lat! To nie był młody chłopak szukający przygód. To był człowiek w wieku, w którym większość myśli o stabilizacji, o spokojnej starości w otoczeniu rodziny. A Bóg wzywa go do totalnej rewolucji w życiu.

To wezwanie do wyjścia jest archetypem każdego prawdziwego powołania. Bóg często wzywa nas do opuszczenia naszych stref komfortu, naszych „Ur Chaldejskich” – grzechów, przyzwyczajeń, lęków, fałszywych bożków (pieniędzy, kariery, opinii innych), które dają nam złudne poczucie bezpieczeństwa. Wzywa nas do wyruszenia w drogę wiary, często nie znając wszystkich szczegółów, ale ufając, że On nas poprowadzi.

Obietnica błogosławieństwa (Rdz 12, 2-3)

Wezwanie jest radykalne, ale idzie w parze z równie niezwykłą obietnicą. Bóg nie tylko każe coś zostawić, ale obiecuje coś znacznie większego w zamian:

  • „Uczynię bowiem z ciebie wielki naród”: Obietnica potomstwa dla 75-letniego, bezdzietnego mężczyzny, którego żona Saraj była niepłodna. To wydawało się po ludzku niemożliwe. A jednak Bóg obiecuje nie tylko syna, ale cały wielki naród.
  • „Będę ci błogosławił”: Osobiste błogosławieństwo, Boża przychylność, opieka i zaopatrzenie. To obietnica relacji, bliskości z samym Bogiem.
  • „Wysławiać będę twoje imię”: Abram, opuszczając wszystko, co dawało mu status, miał otrzymać od Boga imię, które będzie znane i szanowane. Jego dziedzictwo nie będzie oparte na ludzkich osiągnięciach, ale na Bożym działaniu.
  • „Tak że staniesz się błogosławieństwem”: To kluczowy element! Abram ma nie tylko otrzymać błogosławieństwo, ale ma być błogosławieństwem dla innych. Jego życie ma stać się kanałem Bożej łaski dla świata.
  • „Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył”: Bóg utożsamia się ze swoim wybranym. Stosunek do Abrama staje się miernikiem stosunku do Boga. To pokazuje, jak ważny jest Abram w Bożym planie.
  • „Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi”: To jest kulminacja obietnicy, jej uniwersalny wymiar. Powołanie Abrahama nie jest celem samym w sobie. To początek drogi, która ma doprowadzić Boże błogosławieństwo do wszystkich narodów. Już tutaj, na samym początku, widzimy zapowiedź misyjnego charakteru Bożego planu, który ostatecznie wypełni się w Jezusie Chrystusie, potomku Abrahama.

Te obietnice są fundamentem przymierza, które Bóg zawrze z Abrahamem. Pokazują Boże serce – pragnienie obdarowania, błogosławienia i zbawienia nie tylko jednego człowieka czy narodu, ale całej ludzkości.

Odpowiedź wiary (Rdz 12, 4-9)

Jak Abram zareagował na to niezwykłe wezwanie i obietnicę? Czy zaczął dyskutować, targować się, prosić o więcej szczegółów? Nie. Pismo Święte mówi krótko i dobitnie:

„Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał […] Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu. […] Wzięli też z sobą cały dobytek, jaki zgromadzili, oraz służbę, którą nabyli w Charanie, i wyruszyli, aby się udać do Kanaanu.” (Rdz 12, 4-5)

Posłuszeństwo. To jest kluczowa odpowiedź Abrama. Posłuszeństwo wynikające z wiary. List do Hebrajczyków pięknie to podsumowuje: „Przez wiarę Abraham, wezwany, usłuchał i wyszedł do miejsca, które miał objąć w dziedzictwo, i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie.” (Hbr 11, 8). Wiara Abrahama nie polegała na zrozumieniu wszystkiego, ale na zaufaniu Temu, który go powołał. Zaufał charakterowi Boga – Jego wierności, dobroci i mocy.

Abram wyrusza w drogę. Zabiera żonę, bratanka Lota, cały dobytek. Dociera do Kanaanu, ziemi, którą Bóg mu obiecał. Ale co tam zastaje? Kananejczyków, mieszkańców tej ziemi (Rdz 12, 6). Ziemia obiecana nie jest pusta i gotowa do objęcia. Jest zamieszkana, potencjalnie wroga. To pierwsza próba wiary. Czy Abram zwątpi? Nie.

Zamiast tego, Abram buduje ołtarze (Rdz 12, 7.8). Najpierw w Sychem, gdzie Bóg mu się ukazuje i potwierdza: „Twojemu potomstwu oddaję tę właśnie ziemię”. Potem między Betel a Aj. Budowanie ołtarzy to akt publicznego wyznania wiary w Jedynego Prawdziwego Boga pośród pogańskiego kraju. To akt oddawania czci, dziękczynienia i wołania do Pana. To także symboliczne obejmowanie ziemi w posiadanie – nie siłą militarną, ale mocą wiary i modlitwy, uznając, że to Bóg jest jej prawdziwym właścicielem i dawcą.

Powołanie Abrahama jako fundament historii zbawienia

Dlaczego to wydarzenie jest tak kluczowe? Powołanie Abrahama to punkt zwrotny w historii relacji Boga z ludzkością.

  1. Inicjatywa należy do Boga: To Bóg wybiera, Bóg powołuje, Bóg obiecuje. Zbawienie nie jest ludzkim osiągnięciem, ale darem łaski, który ma swoje źródło w suwerennej woli Boga.
  2. Początek Narodu Wybranego: Przez Abrahama Bóg zaczyna formować lud, który będzie nosicielem Jego objawienia, świadkiem Jego działania w historii i przez który przyjdzie na świat Zbawiciel. Izrael staje się „szkółką”, w której Bóg uczy ludzkość o sobie samym, o grzechu, o potrzebie odkupienia i o wierności przymierzu.
  3. Model wiary: Abraham staje się „ojcem wszystkich wierzących” (Rz 4, 11). Jego wiara, polegająca na zaufaniu i posłuszeństwie Bożemu słowu, nawet wbrew okolicznościom i ludzkiej logice, jest wzorem dla wszystkich, którzy chcą nawiązać relację z Bogiem. Usprawiedliwienie przez wiarę, kluczowa doktryna chrześcijańska, ma swoje korzenie właśnie w historii Abrahama (Rdz 15, 6; Rz 4).
  4. Uniwersalny zasięg błogosławieństwa: Obietnica dana Abrahamowi („przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi”) jest zapowiedzią Ewangelii. Paweł Apostoł nazywa to wręcz „Ewangelią głoszoną Abrahamowi” (Ga 3, 8). Ostatecznym wypełnieniem tej obietnicy jest Jezus Chrystus, potomek Abrahama „według ciała”, który przez swoją śmierć i zmartwychwstanie otworzył drogę do zbawienia dla ludzi ze wszystkich narodów. W Chrystusie każdy, kto wierzy, staje się duchowym dzieckiem Abrahama i dziedzicem obietnic (Ga 3, 29).

Abraham – człowiek jak my

Co jest niezwykle pocieszające w historii Abrahama, to fakt, że nie był on jakimś nadczłowiekiem czy aniołem w ludzkiej skórze. Był człowiekiem z krwi i kości, ze swoimi słabościami, lękami i upadkami. Niedługo po heroicznym akcie wiary, widzimy go w Egipcie, gdzie ze strachu o własne życie każe Saraj udawać swoją siostrę (Rdz 12, 10-20). Później, zmęczony czekaniem na obiecanego syna, za namową żony, bierze jej niewolnicę Hagar, by mieć z nią potomka – Izmaela (Rdz 16). To pokazuje, że nawet największy bohater wiary miał chwile zwątpienia, próbował „pomagać” Bogu po swojemu, popełniał błędy.

Ale istota wiary Abrahama nie leżała w jego doskonałości, ale w jego wytrwałości. Mimo upadków, zawsze wracał do Boga, uczył się na błędach, a jego zaufanie do Pana pogłębiało się z każdą kolejną próbą. Kulminacją jego drogi wiary był moment, gdy był gotów złożyć w ofierze swojego jedynego, obiecanego syna Izaaka (Rdz 22), ufając, że Bóg jest w stanie nawet wskrzesić go z martwych (Hbr 11, 17-19).

To właśnie ta ludzka strona Abrahama czyni go tak bliskim i inspirującym. Pokazuje, że Bóg powołuje zwykłych, niedoskonałych ludzi i używa ich do realizacji swoich niezwykłych planów. Nasza słabość nie jest przeszkodą dla Bożej mocy, jeśli tylko, podobnie jak Abraham, zdecydujemy się Mu zaufać i pójść za Jego głosem.

Powołanie Abrahama

Co powołanie Abrahama oznacza dla nas dzisiaj?

Historia powołania Abrahama to nie tylko lekcja historii. To żywe słowo, które Bóg kieruje także do nas, żyjących w XXI wieku.

  • Wezwanie do wyjścia: Każdy z nas jest w jakiś sposób wezwany do opuszczenia swojego „Ur”. Może to być grzech, nałóg, złe relacje, materializm, lęk przed przyszłością, poleganie na własnych siłach. Bóg wzywa nas do wyjścia z tego, co nas zniewala i oddziela od Niego, i do wyruszenia w drogę wiary.
  • Życie obietnicą: Jesteśmy dziećmi Abrahama przez wiarę w Chrystusa, a to oznacza, że jesteśmy dziedzicami Bożych obietnic. Obietnicy przebaczenia grzechów, życia wiecznego, obecności Ducha Świętego, Bożej opieki i prowadzenia. Mamy żyć nie w oparciu o to, co widzimy, ale w oparciu o te niewidzialne, ale pewne Boże obietnice.
  • Bycie błogosławieństwem: Podobnie jak Abraham, jesteśmy powołani nie tylko do przyjmowania Bożego błogosławieństwa, ale do bycia błogosławieństwem dla innych. Nasze życie, słowa, czyny mają być świadectwem Bożej miłości i łaski dla ludzi wokół nas – w rodzinie, pracy, sąsiedztwie. Jesteśmy częścią tego samego planu, który zaczął się od Abrahama – planu niesienia Bożej Dobrej Nowiny aż po krańce ziemi.
  • Wytrwałość w wierze: Droga wiary nie zawsze jest łatwa. Będą próby, chwile zwątpienia, trudności. Historia Abrahama uczy nas cierpliwości, wytrwałości i powracania do Boga nawet po upadkach. Uczy nas, że Bóg jest wierny swoim obietnicom, nawet jeśli ich wypełnienie wydaje się opóźniać.

Podsumowanie

Powołanie Abrahama opisane w 12 rozdziale Księgi Rodzaju to bez wątpienia jeden z najważniejszych momentów w całej Biblii. To Boża odpowiedź na pogłębiający się kryzys ludzkości po upadku. To początek konkretnego, historycznego planu zbawienia, który rozwijał się przez wieki, prowadząc przez historię Izraela, proroctwa, aż do pełni objawienia w Jezusie Chrystusie.

Abraham, człowiek wiary i posłuszeństwa, ale także człowiek ze swoimi słabościami, staje się dla nas wzorem i ojcem. Jego historia przypomina nam, że Bóg działa w historii, że Jego plany są większe niż nasze lęki i ograniczenia, i że kluczem do udziału w tych planach jest wiara – zaufanie Bożemu słowu i posłuszne pójście za Jego wezwaniem.

Niech ta opowieść sprzed tysięcy lat inspiruje nas dzisiaj. Niech zachęca do opuszczania naszych osobistych „Ur Chaldejskich”, do życia obietnicami Bożymi i do bycia błogosławieństwem dla świata, który tak bardzo potrzebuje poznać Miłość objawioną w Jezusie Chrystusie – potomku Abrahama, naszym Panu i Zbawicielu.

Przewijanie do góry