Pieśni Maryjne na Maj ❤️ – Modlitwy do Serca Maryi

Przyjdź, Duchu Święty
Przyjdź, Duchu Święty, wypełnij serce me,
Niech Twoje światło rozprasza każdy cień,

Bez Ciebie pustka, bez Ciebie brak mi sił,
Przyjdź, Duchu Święty, z Tobą pragnę żyć.
Przyjdź, Duchu Święty, prowadź mnie,

Niech Twoja łaska dziś ogarnie mnie.
Przyjdź, Duchu Święty, potrzebuję Cię,
Twoja obecność niech wypełnia serce me.

Przyjdź jak oddech, przyjdź jak żywy wiatr,
Rozpal na nowo miłości jasny żar.
Wlej w moje życie pokój, który trwa,

Przyjdź, Duchu Święty, w Tobie radość ma.
Przyjdź, Duchu Święty, prowadź mnie,
Niech Twoja łaska dziś ogarnie mnie.

Przyjdź, Duchu Święty, potrzebuję Cię,
Twoja obecność niech wypełnia serce me.
Przyjdź i przemieniaj to, co jeszcze złe,

Daj nowe serce, które kochać chce.
Twoja obecność to życia pełny sens,
Przyjdź, Duchu Święty, prowadź każdy dzień.

Przyjdź, Duchu Święty, prowadź mnie,
Niech Twoja łaska dziś ogarnie mnie.
Przyjdź, Duchu Święty, potrzebuję Cię,

Twoja obecność niech wypełnia serce me.
Przyjdź, Duchu Święty, w Tobie chcę się skryć,
Każdym oddechem Tobą pragnę żyć.

Niech Twoja łaska będzie ogniem dziś,
Przyjdź, Duchu Święty, w Tobie pragnę być.
Przyjdź, Duchu Święty, prowadź mnie,

Niech Twoja łaska dziś ogarnie mnie.
Przyjdź, Duchu Święty, potrzebuję Cię,
Twoja obecność niech wypełnia serce me.

Przyjdź, Duchu Święty, w sercu mym zamieszkaj,
Niechaj miłość Twoja prowadzi mnie.
Przyjdź, Duchu Święty, życie nowe daj,

Przyjdź, Duchu Święty, w Tobie cały raj.




Gdy dzień się kończy i cichnie świat,
A serce moje nie wie, gdzie trwać,
W spojrzeniu Twoim odnajduję blask —

Tyś nadzieją w moim zmierzchu.
Gdy myśli ciężkie, a słowa mdłe,
Gdy lęk jak cień otula mnie,

Ty przychodzisz w cichości swej —
Tyś nadzieją w moim zmierzchu.
Maryjo, Światło z wieczornej mgły,

Z Tobą bezpiecznie idę w sny.
Ty niesiesz pokój, Ty chronisz mnie,
Tyś nadzieją w moim zmierzchu.

Nie trzeba słów, gdy jesteś tu,
Twoje milczenie lepsze niż tłum.
W Twoim sercu odpoczywa mój ból —

Tyś nadzieją w moim zmierzchu.
Gdy wszystko gaśnie, Ty świecisz wciąż,
Przez mroczne ścieżki prowadzisz krok,

Tyś Matką drogi, Tyś Matką łez —
Tyś nadzieją w moim zmierzchu.
Maryjo, Światło z wieczornej mgły,

Z Tobą bezpiecznie idę w sny.
Ty niesiesz pokój, Ty chronisz mnie,
Tyś nadzieją w moim zmierzchu.

Jak gwiazda w niebie, gdy noc się śni,
Jak szept modlitwy w środku dni,
Tak Twoje Imię rozjaśnia mi

Zmierzch duszy mej – Matko Święta.
Maryjo, Światło z wieczornej mgły,
Z Tobą bezpiecznie idę w sny.

Ty niesiesz pokój, Ty chronisz mnie,
Tyś nadzieją w moim zmierzchu.
A kiedy przyjdzie ostatni cień,

Ty bądź przy mnie, prowadź mnie,
Do światła Syna zaprowadź mnie —
Tyś nadzieją w moim zmierzchu.




Maryjo, prowadź mnie przez ciszę,
Gdzie już nie trzeba wielu słów.
Gdzie serce szeptem się modli,

A dusza styka się z Niebem znów.
W Twojej obecności łagodnie
Milkną pytania, znika cień,

W Twojej ciszy odnajduję
Pokój, który niesie dzień.
Maryjo, prowadź przez ciszę,

Gdzie Bóg ukrywa swój głos,
W Twoim spojrzeniu – zrozumienie,
W Twojej dłoni – łagodność.

Gdy świat zbyt głośno oddycha,
Ty uczysz mnie słuchać znów.
Maryjo, prowadź przez ciszę,

Do Boga – przez serca rytm.
Maryjo, gdy noc się zaczyna,
A myśl nie umie już spać,

Ty przychodzisz jak jasna godzina,
By mnie przez ciszę nieść w świat.
Gdy nie wiem, co dalej wybrać,

Gdy głosów tysiące wokół,
W Twoim milczeniu odnajduję
Jedyny, prawdziwy kierunek kroków.

Maryjo, prowadź przez ciszę,
Gdzie Bóg ukrywa swój głos,
W Twoim spojrzeniu – zrozumienie,

W Twojej dłoni – łagodność.
Gdy świat zbyt głośno oddycha,
Ty uczysz mnie słuchać znów.

Maryjo, prowadź przez ciszę,
Do Boga – przez serca rytm.
Niech Twoja cisza mnie otuli,

Jak płaszcz, co chroni przed dniem,
Gdy nie wiem, czy jestem gotów,
Ty mówisz: „Jestem, nie lękaj się”.

W Twojej obecności oddycham
Wolniej, spokojniej niż zwykle,
Maryjo, prowadź mnie zawsze

Tam, gdzie Bóg mówi najczyściej.
Maryjo, prowadź przez ciszę,
Gdzie Bóg ukrywa swój głos,

W Twoim spojrzeniu – zrozumienie,
W Twojej dłoni – łagodność.
Gdy świat zbyt głośno oddycha,

Ty uczysz mnie słuchać znów.
Maryjo, prowadź przez ciszę,
Do Boga – przez serca rytm.

Maryjo, prowadź mnie przez ciszę,
Niech tam spotkam Twojego Syna.
W Twoim milczeniu – pełnia światła,

W Twoim sercu – moja godzina.




W Twych oczach jasność nieba,
Bez słów rozumiesz mnie,
Gdy serce moje ciemne,

Ty patrzysz prosto w nie.
Nie sądzisz, nie pytasz,
Po prostu jesteś tu,

W spojrzeniu Twym odnajduję
Cień wiecznego snu.
W Twych oczach jasność nieba,

Matko światła, Matko łask,
Ty przyciągasz mnie do siebie,
Gdzie nie istnieje już strach.

W Twych oczach jest miłość czysta,
Która przenika jak blask,
Maryjo, bądź przy mnie zawsze,

W Tobie niebo ma swój czas.
W Twych oczach czułość Matki,
Która zna każdy zraniony ślad,

Ty uczysz ufać bez słów,
Ty niesiesz przez każdy świat.
Gdy patrzę w niebo wieczorem,

Wierzę, że patrzysz też,
I w tej cichej obecności
Rodzi się życia sens.

W Twych oczach jasność nieba,
Matko światła, Matko łask,
Ty przyciągasz mnie do siebie,

Gdzie nie istnieje już strach.
W Twych oczach jest miłość czysta,
Która przenika jak blask,

Maryjo, bądź przy mnie zawsze,
W Tobie niebo ma swój czas.
W Twych oczach blask bez końca,

W nich niebo i ziemia się łączą,
W nich widzę Boga ukrytego
W prostym spojrzeniu – gorącym.

Niech moje oczy, jak Twoje,
Zawsze szukają śladów Jego,
Maryjo, ucz mnie patrzenia

Na świat miłością Twojego Nieba.
W Twych oczach jasność nieba,
Matko światła, Matko łask,

Ty przyciągasz mnie do siebie,
Gdzie nie istnieje już strach.
W Twych oczach jest miłość czysta,

Która przenika jak blask,
Maryjo, bądź przy mnie zawsze,
W Tobie niebo ma swój czas.

W Twych oczach jasność nieba,
Niech w nich spogląda dusza ma,
Aż ujrzę Jezusa – Twojego Syna,

Gdy spojrzysz na mnie w czas.



Pod Twoją obronę biegnę znów,
Gdy świat zbyt ciężki, gdy boli znów.
Twoje ramiona są jak dom,

Gdzie wszystko cichnie, wszystko zło.
Nie trzeba słów, nie trzeba łez,
Ty znasz mnie lepiej niż ja sam.

Maryjo, Matko mojej duszy,
W Tobie schronienie mam.
Pod Twoją obronę biegnę znów,

W cieniu Twego płaszcza chcę być.
Gdy przychodzą burze i chłód,
Ty mnie uczysz ufać i iść.

Pod Twoją obronę biegnę dziś,
Gdzie nie sięga żaden strach,
Ty mnie chronisz – łagodna, silna,

Z Tobą serce znów ma smak.
Kiedy w sercu zbyt wiele ran,
A dusza nie wie, co dalej ma,

Twoje spojrzenie leczy mnie,
W nim spokój wieczny, w nim jest sens.
Tyś moim mostem przez ciemny czas,

Tyś moim światłem, kiedy brak.
Maryjo, Matko łaski i prawdy,
Prowadź mnie po śladach Dnia.

Pod Twoją obronę biegnę znów,
W cieniu Twego płaszcza chcę być.
Gdy przychodzą burze i chłód,

Ty mnie uczysz ufać i iść.
Pod Twoją obronę biegnę dziś,
Gdzie nie sięga żaden strach,

Ty mnie chronisz – łagodna, silna,
Z Tobą serce znów ma smak.
Niech każda chwila życia mego

Będzie oddana Tobie w dar,
Niech moje kroki, moje pragnienia
Przy Tobie znajdą Boży ład.

Tyś Matką, która nigdy nie milknie,
Gdy woła do Ciebie ktoś,
Tyś schronieniem nawet w ciszy,

Gdy braknie sił i głos.
Pod Twoją obronę biegnę znów,
W cieniu Twego płaszcza chcę być.

Gdy przychodzą burze i chłód,
Ty mnie uczysz ufać i iść.
Pod Twoją obronę biegnę dziś,

Gdzie nie sięga żaden strach,
Ty mnie chronisz – łagodna, silna,
Z Tobą serce znów ma smak.

Pod Twoją obronę, Matko,
Zawsze będę wracał znów.
Bo tam, gdzie Ty jesteś, Maryjo,

Tam zaczyna się mój dom.



Różo duchowego pokoju,
Zakwitasz w sercach, gdzie ból,
Twoje płatki – jak łzy ciche,

Twoja obecność – jak sól.
W Tobie nie ma niepokoju,
W Tobie wszystko staje się snem,

Maryjo, najczystsza Różo,
W Tobie koi się każdy dzień.
Różo pokoju, Matko łagodna,

Przyjdź do ogrodów duszy mej.
Niech Twoje piękno w sercu rozkwita,
Niech cicho pachnie wśród moich łez.

Różo pokoju, wołam do Ciebie,
Tyś lekka jak poranny świt,
Maryjo, w Tobie odpoczywam,

Ty jesteś duszy mojej rytm.
W czas niepokoju, w głębi nocy,
Gdy świat jak wiatr rozdziera mnie,

Ty przynosisz pokój cichy,
Który tylko z Nieba jest.
Twoje dłonie jak aksamit,

Twoje słowa jak tchnienie dnia,
Różo ukryta w Bożym Ogrodzie,
Z Tobą już nie jestem sam.

Różo pokoju, Matko łagodna,
Przyjdź do ogrodów duszy mej.
Niech Twoje piękno w sercu rozkwita,

Niech cicho pachnie wśród moich łez.
Różo pokoju, wołam do Ciebie,
Tyś lekka jak poranny świt,

Maryjo, w Tobie odpoczywam,
Ty jesteś duszy mojej rytm.
Niech Twoja cisza mnie przemienia,

Niech Twoja prostota prowadzi mnie,
W Twoim sercu kwitnie życie,
W Tobie wszystko nowe jest.

Niech każdy dzień rozkwita Tobą,
Niech każdy zmierzch ma Twoją twarz,
Różo pokoju, najczystsza Matko,

Z Tobą każdy krzyż ma smak.
Różo pokoju, Matko łagodna,
Przyjdź do ogrodów duszy mej.

Niech Twoje piękno w sercu rozkwita,
Niech cicho pachnie wśród moich łez.
Różo pokoju, wołam do Ciebie,

Tyś lekka jak poranny świt,
Maryjo, w Tobie odpoczywam,
Ty jesteś duszy mojej rytm.

Różo duchowego pokoju,
Niech Twoja woń trwa wiecznie tu,
Maryjo, łagodna, cicha i czysta,

Rozkwitaj w sercu – aż po grób.



Z Tobą przez każdy poranek,
Zanim obudzi się świat,
Ty pierwsza witasz me serce,

Zanim wypowiem swój takt.
Twoje spojrzenie łagodne,
Jak rosa na duszy mej,

Z Tobą chcę stawiać kroki,
Z Tobą zaczynać dzień.
Z Tobą przez każdy poranek,

Maryjo – ciszo i blask,
Ty niesiesz w sobie światło,
Którego nie da żaden czas.

Z Tobą przez każdy poranek,
Gdy jeszcze śpi cały dom,
Tyś gwiazdą mego początku,

Ty jesteś duszy mej ton.
Z Tobą cisza ma sens,
Z Tobą świt pachnie jak chleb,

Ty uczysz mnie w prostym słowie
Zobaczyć miłości ślad.
Nie trzeba wielkich planów,

Wystarczy być, tak jak Ty,
Otwartą dłonią dla Boga,
Ciszą, co nosi w sobie rytm.

Z Tobą przez każdy poranek,
Maryjo – ciszo i blask,
Ty niesiesz w sobie światło,

Którego nie da żaden czas.
Z Tobą przez każdy poranek,
Gdy jeszcze śpi cały dom,

Tyś gwiazdą mego początku,
Ty jesteś duszy mej ton.
Z Tobą łatwiej przebaczać,

Z Tobą widzę więcej niż lęk,
Ty uczysz, że każda chwila
Może być modlitwą też.

Maryjo, cicha Nadziejo,
Bądź przy mnie przez cały dzień,
Z Tobą wschodzi wewnętrzne słońce,

Nawet gdy świat zakrywa cień.
Z Tobą przez każdy poranek,
Maryjo – ciszo i blask,

Ty niesiesz w sobie światło,
Którego nie da żaden czas.
Z Tobą przez każdy poranek,

Gdy jeszcze śpi cały dom,
Tyś gwiazdą mego początku,
Ty jesteś duszy mej ton.

Z Tobą chcę dzień zaczynać,
Z Tobą wchodzić w każdy krok,
Z Tobą – w ciszy i śpiewie,

Maryjo, Matko – mój dom.



Serce Twoje zna mój płacz,
Zanim spadnie pierwsza łza.
Ty rozumiesz bez pytania,

Zanim powiem, co mnie dręczy.
W Twojej ciszy mogę schronić
Wszystko to, co boli mnie,

Maryjo, Matko współczucia,
Tylko Tobie ufam dziś.
Serce Twoje zna mój płacz,

Zna najcichszy szept i strach.
Ty przychodzisz bez hałasu,
By rozświetlić mroczny czas.

Serce Twoje zna mój płacz,
Ty nie pytasz — po prostu trwasz.
W Twoim spojrzeniu — ukojenie,

W Twoim Sercu — Boży czas.
Nie muszę być silny przy Tobie,
Nie muszę niczego grać,

Ty przyjmujesz mnie w słabości,
Tam, gdzie serce chce się bać.
W Twoich dłoniach zmienia się

Każdy lęk w spokojny rytm,
Maryjo, Ucieczko duszy,
Tylko w Tobie odpocznę dziś.

Serce Twoje zna mój płacz,
Zna najcichszy szept i strach.
Ty przychodzisz bez hałasu,

By rozświetlić mroczny czas.
Serce Twoje zna mój płacz,
Ty nie pytasz — po prostu trwasz.

W Twoim spojrzeniu — ukojenie,
W Twoim Sercu — Boży czas.
Gdy już braknie słów i modlitw,

A noc długa staje się,
Ty zostajesz — Matko światła,
Zgasłeś, by mnie nieść.

Nie opuszczasz, nie oceniasz,
Tylko stoisz obok mnie,
Z sercem, które zna do głębi,

Co naprawdę skrywam w tle.
Serce Twoje zna mój płacz,
Zna najcichszy szept i strach.

Ty przychodzisz bez hałasu,
By rozświetlić mroczny czas.
Serce Twoje zna mój płacz,

Ty nie pytasz — po prostu trwasz.
W Twoim spojrzeniu — ukojenie,
W Twoim Sercu — Boży czas.

Maryjo, która znasz łzy,
Zostań blisko serca mych dni.
W Tobie ukryta nadzieja ma,

Bo Twoje Serce zna mój płacz.



Matko wiosny i odrodzenia,
Gdy świat rozkwita w blasku dnia,
Ty niesiesz w sercu nowe życie,

Które w duszy rodzi się.
Każdy listek Cię wyznaje,
Każdy śpiewa wiosną Ci,

Bo z Tobą nawet trudne chwile
Zamieniają się w jasny rytm.
Matko wiosny, Matko życia,

Z Tobą w sercu wszystko lśni.
Tyś nadzieją od początku,
Która nigdy nie gaśnie w dni.

Matko wiosny, Matko łaski,
Z Tobą budzi się mój świat.
Tyś ogrodem Zmartwychwstania,

W Tobie każdy świt ma smak.
Ty uczysz mnie wzrastać w ciszy,
Jak kwiat, co pnie się do światła,

Bez pośpiechu, bez hałasu,
Z ufnością, która nie upada.
W Tobie wszystko ma swój czas,

W Tobie dojrzewa miłość ma,
Tyś ogrodem Ducha Świętego,
W Tobie niebo w ziemi trwa.

Matko wiosny, Matko życia,
Z Tobą w sercu wszystko lśni.
Tyś nadzieją od początku,

Która nigdy nie gaśnie w dni.
Matko wiosny, Matko łaski,
Z Tobą budzi się mój świat.

Tyś ogrodem Zmartwychwstania,
W Tobie każdy świt ma smak.
Maryjo, w Tobie kwitnie wiara,

W Tobie piękno staje się chlebem,
Z Tobą każda chwila rośnie,
Nawet ta, co płynie łzami.

Z Twoich rąk wyrasta pokój,
Z Twoich oczu słońce drży,
Matko wiosny – bądź ogrodem,

W którym Bóg zamieszkał dziś.
Matko wiosny, Matko życia,
Z Tobą w sercu wszystko lśni.

Tyś nadzieją od początku,
Która nigdy nie gaśnie w dni.
Matko wiosny, Matko łaski,

Z Tobą budzi się mój świat.
Tyś ogrodem Zmartwychwstania,
W Tobie każdy świt ma smak.

Matko wiosny, niech Twe Imię
Zabrzmi w sercu moim dziś.
Niech zakwitnie każda dusza,

W której Ty zagościsz w ciszy.



Jesteś światłem mojej drogi,
Gdy zapada zmierzch i mrok,
Twoje oczy jak latarnie

Wskazują mój dalszy krok.
Nie wiem często, dokąd idę,
Ale wiem, kto czeka tam —

Matko, z Tobą nawet nocą
Każdy dzień jest pełen łask.
Jesteś światłem mojej drogi,

Gdy już gasną światła dnia,
Ty prowadzisz mnie przez ciemność,
Nie zostawiasz nigdy mnie.

Jesteś światłem mojej drogi,
Cicha gwiazdo w moich snach,
Maryjo, w Tobie nie zgubię

Nawet najciemniejszych lat.
Kiedy serce drży ze strachu,
A nadzieja gaśnie w cień,

Ty przychodzisz, nie pytając,
By rozświetlić każdy dzień.
W Twoim „fiat” jest mój początek,

W Twoim „tak” mój nowy świt,
Jesteś światłem, które płonie,
Nawet gdy nie widać nic.

Jesteś światłem mojej drogi,
Gdy już gasną światła dnia,
Ty prowadzisz mnie przez ciemność,

Nie zostawiasz nigdy mnie.
Jesteś światłem mojej drogi,
Cicha gwiazdo w moich snach,

Maryjo, w Tobie nie zgubię
Nawet najciemniejszych lat.
Ty nie mówisz wiele słowem,

Ale całym życiem – tak.
Ty uczysz mnie słuchać Boga
W ciszy duszy, w rytmie dnia.

Z Tobą łatwiej ufać niebu,
Gdy nie rozumiem dróg,
Jesteś światłem mojego życia,

Tyś dla duszy mojej Bóg.
Jesteś światłem mojej drogi,
Gdy już gasną światła dnia,

Ty prowadzisz mnie przez ciemność,
Nie zostawiasz nigdy mnie.
Jesteś światłem mojej drogi,

Cicha gwiazdo w moich snach,
Maryjo, w Tobie nie zgubię
Nawet najciemniejszych lat.

Jesteś światłem, Matko moja,
Niech Twój blask mnie wiedzie znów,
Aż do Syna – przez noc i świt,

Gdzie zaczyna się mój Bóg.



Niepokalana, moja siła,
Gdy nie wiem, jak pokonać dzień.
Tyś jest ciszą, co mnie chroni,

Gdy w sercu burza, lęk i cień.
Nie szukam już wielkich znaków,
Wystarczy mi Twój cichy ślad —

Maryjo, w Tobie się nie boję,
Tyś jest dla mnie cały świat.
Niepokalana, Ty mnie znasz,

Gdy upadam — wstajesz wraz.
W Twoim spojrzeniu nie ma sądu,
Tylko miłość, która trwa.

Niepokalana, Twa obecność
Jest jak skała w morzu łez,
Tyś moją siłą w każdej słabości,

Tyś światłem pośród mgieł.
Z Tobą uczę się od nowa,
Jak być wolnym mimo ran.

Nie muszę nic udowadniać —
Ty mnie widzisz tak, jak Pan.
Twoja twarz jak świt po nocy,

Który rozprasza każdy ból,
Niepokalana, Matko Czysta,
Tyś mój ratunek, mój klucz.

Niepokalana, Ty mnie znasz,
Gdy upadam — wstajesz wraz.
W Twoim spojrzeniu nie ma sądu,

Tylko miłość, która trwa.
Niepokalana, Twa obecność
Jest jak skała w morzu łez,

Tyś moją siłą w każdej słabości,
Tyś światłem pośród mgieł.
Czasem droga staje w ogniu,

Czasem nie ma dokąd iść,
Wtedy wołam: „Niepokalana,
Przyjdź, bo pragnę znów Ci żyć.”

I choć świat się ciągle zmienia,
Ty wciąż trwasz jak cichy głos,
Który niesie mnie do Nieba,

Przez cierpliwość, przez miłość.
Niepokalana, Ty mnie znasz,
Gdy upadam — wstajesz wraz.

W Twoim spojrzeniu nie ma sądu,
Tylko miłość, która trwa.
Niepokalana, Twa obecność

Jest jak skała w morzu łez,
Tyś moją siłą w każdej słabości,
Tyś światłem pośród mgieł.

Niepokalana, moja siła,
Niech Twe Imię chroni mnie.
Bądź mi Matką do ostatniego

Ziemskiego mojego tchnienia.
A potem — zaprowadź do Tego,
Który dał mi Ciebie tu.

Niepokalana, moja siła,
W Tobie trwam i w Tobie — snu.



Nie mam złota ani darów,
Tylko głos, co we mnie drży,
Nie mam mądrych słów bez końca,

Tylko serce – całe Ty.
Nie umiem wielkich modlitw,
Nie zawsze wiem, jak się modlić mam,

Lecz w ciszy dnia i nocy
Chcę Ci śpiewać – tak jak znam.
Maryjo, przyjmij mój śpiew,

Tylko Tobie oddać chcę.
Każdy wers i każdy takt
To jak różaniec z moich łez.

Maryjo, przyjmij mój śpiew,
Niech poleci ponad cień,
Do Serca Twego niech dotrze dziś,

Bo w tym śpiewie – cały jestem ja.
Czasem śpiewam przez zmęczenie,
Czasem nucę przez swój ból,

Ale w każdym słowie, Matko,
Jest nadzieja – jest mój klucz.
Gdy zabraknie słów i siły,

Kiedy zawieszony dźwięk,
To Twój głos mnie wtedy niesie,
To Twój śpiew podnosi mnie.

Maryjo, przyjmij mój śpiew,
Tylko Tobie oddać chcę.
Każdy wers i każdy takt

To jak różaniec z moich łez.
Maryjo, przyjmij mój śpiew,
Niech poleci ponad cień,

Do Serca Twego niech dotrze dziś,
Bo w tym śpiewie – cały jestem ja.
Niech ten śpiew uzdrawia serca,

Niech otwiera zamknięty świat,
Niech prowadzi zagubionych
Tam, gdzie Ty – i gdzie jest Brat.

Bo w Twoim Sercu, Matko,
Wszystko staje się jak dźwięk —
Czysty, prosty, pełen nieba,

W nim zanurzyć pragnę się.
Maryjo, przyjmij mój śpiew,
Tylko Tobie oddać chcę.

Każdy wers i każdy takt
To jak różaniec z moich łez.
Maryjo, przyjmij mój śpiew,

Niech poleci ponad cień,
Do Serca Twego niech dotrze dziś,
Bo w tym śpiewie – cały jestem ja.

Maryjo, przyjmij mój śpiew…
I niech niesie się przez czas.
Niech to będzie mój dar,

Który Ty – zaniesiesz tam.



Najświętsza Panienko,
Cicha jak majowy świt,
W Twym spojrzeniu rodzi się niebo,

W Twojej obecności – żyję dziś.
Nie szukasz chwały, nie krzyczysz nic,
A jednak wszystko – zatrzymujesz w rytm.

Bo Twoje „fiat” zmieniło świat,
I we mnie zostawiło ślad.
Najświętsza Panienko,

Piękna jak kwiat wiśni,
Twoja łagodność
W sercu się dziś myśli.

Wszystko, co ciche,
W Tobie ma swój głos —
Prowadź mnie, Maryjo,

Do Jezusa – przez miłość.
Ty nie potrzebujesz tłumów,
By napełniać duszę pieśnią,

Wystarczy, że spojrzysz łagodnie,
A z serca znika cień i gniew.
Gdy patrzę na Ciebie w modlitwie,

Jak kwiat rozkwitasz wśród dni,
Twoja prostota przemienia
To, co we mnie jeszcze drży.

Najświętsza Panienko,
Piękna jak kwiat wiśni,
Twoja łagodność

W sercu się dziś myśli.
Wszystko, co ciche,
W Tobie ma swój głos —

Prowadź mnie, Maryjo,
Do Jezusa – przez miłość.
I gdy spadają płatki nadziei,

Ty je zbierasz – jedna po jednej.
Ty wiesz, jak z popiołów serca
Zbudować dom dla Bożych słów.

W Tobie jest wiosna wieczna,
Nawet w zimie duszy mej.
Piękna jak kwiat wiśni —

Matko, trwaj przy mnie.
Najświętsza Panienko,
Piękna jak kwiat wiśni,

Twoja łagodność
Nad światem dziś myśli.
Jesteś królową

Ciszy i prostych dusz —
Prowadź mnie, Maryjo,
Do Jezusa – przez Krzyż.

Najświętsza Panienko…
Piękna, jak nikt.
W Tobie zaczyna się

Miłości święty rytm.



Tyle razy było trudno,
Tyle razy brakło tchu,
A jednak stoisz przy mnie,

Cicha, wierna pośród snów.
Nie krzyczysz, nie pytasz,
Po prostu trwasz,

I kiedy patrzę wstecz —
Wiem, kto niósł mnie przez mój czas.
Tobie dziękuję,

Ty dajesz mi siłę,
Gdy świat się sypie —
Ty stawiasz mnie znów.

Tobie dziękuję,
Najczystsza z matek,
W Twoim spojrzeniu

Zaczyna się Bóg.
Nie potrzebuję znaków z nieba,
Wystarczy jedno westchnienie Twe,

Bo wiem, że tam, gdzie Ty jesteś,
Nawet pustynia kwitnie w dzień.
Tyle razy nie miałem słów,

A jednak Ty znałaś mnie,
Twoja obecność — jak oddech,
Który podnosi, kiedy źle.

Tobie dziękuję,
Ty dajesz mi siłę,
Gdy świat się sypie —

Ty stawiasz mnie znów.
Tobie dziękuję,
Najczystsza z matek,

W Twoim spojrzeniu
Zaczyna się Bóg.
Ty uczysz mnie miłości,

Co nie żąda, nie szuka nagród.
Ty uczysz mnie odwagi,
Która płynie z ciszy łask.

Maryjo, bez Ciebie
Zgubiłbym własny rytm —
A z Tobą idę,

Nawet gdy boli, idę w świt.
Tobie dziękuję,
Ty dajesz mi siłę,

Gdy wiara drży —
Ty ją trzymasz w dłoniach swych.
Tobie dziękuję,

Ty jesteś mi Matką,
W Tobie nadzieja,
Która nie zna granic i dni.

Tobie dziękuję…
Za każdy krok,
Za każdy świt,

Za Twoją miłość —
Która nie zna „jeśli”…
Tylko — jest.



Śpiewam Ci Twój hymn, Królowo,
Z głębi serca, z głębi łez,
Boś Ty Matką nie z daleka,

Lecz bliską wśród codziennych spraw.
Twoja korona z cierpienia,
Twoje berło — cichy głos,

Ty królujesz nie w pałacach,
Lecz tam, gdzie potrzebny jest ktoś.
Śpiewam Ci Twój hymn, Królowo,

Niechaj niesie się przez świat!
Niech rozbrzmiewa w sercach ludzi,
Którzy szukają w Tobie łask.

Śpiewam Ci Twój hymn, Królowo,
Z wiarą prostą jak chleb,
Boś Ty Panią mojej duszy,

Tyś Matką — i Królową też.
Nie dla złota, nie dla chwały,
Ale z miłości jestem Twój,

Bo w Twym sercu jest schronienie,
Gdy zawodzi cały tłum.
Twoje Imię śpiewa ziemia,

Każdy język zna Twój dźwięk,
W Twojej obecności, Matko,
Każdy ból przemienia się w pieśń.

Śpiewam Ci Twój hymn, Królowo,
Niechaj niesie się przez świat!
Niech rozbrzmiewa w sercach ludzi,

Którzy szukają w Tobie łask.
Śpiewam Ci Twój hymn, Królowo,
Z wiarą prostą jak chleb,

Boś Ty Panią mojej duszy,
Tyś Matką — i Królową też.
Z koroną z gwiazd,

Z sercem z ran,
Z oczami, co widzą nas —
Królujesz przez służbę,

Zwyciężasz przez łzy,
A Twój tron — to mój klęk w ciszy.
Śpiewam Ci Twój hymn, Królowo,

Niech rozbrzmiewa każdy dźwięk!
Niech ta pieśń unosi dusze
Do Twojego Syna – w dzień i w cień!

Śpiewam Ci Twój hymn, Królowo,
Z wdzięczności, która nie zna słów,
Tyś Królową, co miłuje,

Tyś nadzieją moich dróg.
Śpiewam Ci Twój hymn…
I niech trwa po wieczność już.

Królowo mojego serca —
Pieśń ta zawsze będzie wśród.



Nie musisz mieć słów wielkich,
Ani historii bez skaz,
Wystarczy jedno spojrzenie

I wiara, co w sercu trwa.
Ona patrzy jak Matka,
I jak Królowa nad światem trwa,

W Jej oczach nie ma potępienia,
Tylko miłość, która zna.
Tyle serc już schroniła,

Tyle łez zamieniła w blask,
Jeśli tylko wierzysz naprawdę —
Jej serce otwarte masz.

Kto wierzy — ma miejsce w Jej sercu,
Kto ufa — ten nigdy nie zginie.
Kto upada — znajdzie tam siłę,

Bo Maryja trzyma nas w ciszy.
Jest Królową, lecz służy w pokorze,
Piękna jak światło po burzy —

Kto wierzy — ma miejsce w Jej sercu,
I już nigdy nie będzie sam.
Może zgubiłeś drogę,

Może ranisz serce swe,
Ale Ona nie pyta „dlaczego”,
Tylko tuli – właśnie Cię.

Jej piękno to nie korona,
Lecz czułość, co zmienia krew w wino,
Gdy zawierzysz Jej naprawdę —

Wszystko może zacząć się znów.
Nie trzeba być doskonałym,
Nie trzeba znać wszystkich prawd,

Wystarczy otworzyć serce —
A Ona je będzie znać.
Kto wierzy — ma miejsce w Jej sercu,

Kto ufa — ten nigdy nie zginie.
Kto upada — znajdzie tam siłę,
Bo Maryja trzyma nas w ciszy.

Jest Królową, lecz służy w pokorze,
Piękna jak światło po burzy —
Kto wierzy — ma miejsce w Jej sercu,

I już nigdy nie będzie sam.
Nie trzeba tłumaczyć łez,
Nie trzeba ukrywać ran,

Jej serce bije dla wszystkich,
Którzy chcą wierzyć — chociażby raz.
Kto wierzy — ma miejsce w Jej sercu,

To dom dla zmęczonych i cichych.
To ogień, co nie parzy, lecz grzeje,
To czułość, co wszystko ożywia.

Ona Królową jest i Matką,
Dla każdego, kto wciąż szuka dnia.
Kto wierzy — ma miejsce w Jej sercu…

I już nigdy nie będzie… sam.
W Jej sercu…
Zawsze jest miejsce —

Dla mnie,
Dla Ciebie,
Dla tych, którzy wierzą.



Patrzę w niebo o poranku,
Maj rozsypał płatki chmur,
W Twoim spojrzeniu – tyle światła,

W Twoim milczeniu – więcej słów.
Nie muszę znać wielkich ksiąg,
Nie muszę mówić zbyt wiele,

Wystarczy, że czuję dziś,
Że Ty jesteś naprawdę blisko mnie.
I choć czasem brak mi sił,

Twoja łagodność niesie mnie —
W niej odkrywam wciąż na nowo,
Kim naprawdę jestem.

Maryjo, piękna jak kwiat wiśni,
Chcę żyć w Twoim Sercu — dzień po dniu.
Wierzę, że moje marzenie się ziści,

Że zamieszkam w miłości Twych snów.
Maryjo, piękna jak kwiat wiśni,
Niech prowadzi mnie Twój cichy głos.

Bo kto kocha, ten znajdzie w Tobie
Dom – i nie będzie już błądzić wśród nocy.
Nie proszę Cię o cuda,

Choć wiem, że czynisz je co dzień,
Ja chcę po prostu być blisko,
Z Tobą przejść przez życia cień.

Bo gdy upadam – Ty wstajesz,
Gdy się gubię – Ty masz szlak,
Jesteś Matką, jesteś Królową,

Ale przede wszystkim – światłem dnia.
I choć droga wciąż niełatwa,
Idę, bo wiesz, którędy iść,

A w Twoim Sercu jestem sobą,
Bez masek, bez ról, bez nic.
Maryjo, piękna jak kwiat wiśni,

Chcę żyć w Twoim Sercu — dzień po dniu.
Wierzę, że moje marzenie się ziści,
Że zamieszkam w miłości Twych snów.

Maryjo, piękna jak kwiat wiśni,
Niech prowadzi mnie Twój cichy głos.
Bo kto kocha, ten znajdzie w Tobie

Dom – i nie będzie już błądzić wśród nocy.
Gdy nadejdzie wieczór życia,
Gdy zamilknie śpiew i gwar,

Niech ostatnim moim westchnieniem
Będzie Imię, które znasz.
Maryjo…

Maryjo, piękna jak kwiat wiśni,
Chcę żyć w Twoim Sercu — dzień po dniu.
Wierzę, że moje marzenie się ziści,

Że zamieszkam w miłości Twych snów.
Maryjo, piękna jak kwiat wiśni,
Ty znasz drogę, którą mam iść.

Bo kto wierzy i kocha do końca —
W Twoim Sercu… wiecznie śni.



Przepraszam, Królowo, że wielu dziś
Odwraca oczy, nie widzi nic.
Choć stąpasz cicho po ziemi tej,

Choć zostawiasz ślad z róż i łez.
Patrzą na światło, co szybko gaśnie,
A Twoje serce bije w ciszy właśnie.

Matko pokoju, światła i snu —
Czekasz, aż wrócą… choć raz, choć znów.
Przepraszam, Królowo, że nie widzą Cię,

Gubią Twój ślad w codziennym tle.
A przecież wciąż zostawiasz znak,
Z róż, z miłości, co zmienia świat.

Ja chcę iść tą drogą, prowadź mnie,
Bo Ty jesteś Królową — życia i mnie.
Czasem i ja się gubię też,

Brakuje wiary, odwagi, gest.
Ale wystarczy jedno spojrzenie —
Bym znów odnalazł w Tobie schronienie.

Nie mówisz głośno — uczysz trwać,
Kochać w ciszy, po prostu — dawać.
W Twoim spojrzeniu znika cień,

Bo Ty przychodzisz, gdy kończy się dzień.
Przepraszam, Królowo, że nie widzą Cię,
Gubią Twój ślad w codziennym tle.

A przecież wciąż zostawiasz znak,
Z róż, z miłości, co zmienia świat.
Ja chcę iść tą drogą, prowadź mnie,

Bo Ty jesteś Królową — życia i mnie.
Widzę Cię w oczach dziecka,
W uśmiechu matki bez lęku,

W dłoniach starca, co milczy,
W modlitwie ukrytej w sercu.
Nie nosisz korony ze złota,

Lecz z wyborów dnia codziennego.
I tam, gdzie miłość kosztuje —
Tam jesteś Ty — naprawdę królewską.

Przepraszam, Królowo, że nie widzą Cię,
Ale ja powiem, kim jesteś — gdzie.
Bo Twoje kroki zostawiają ślad,

Z róż, z odwagi, co zmienia świat.
Ja chcę iść tą drogą, nieść ją też,
Bo Ty jesteś Królową — życia i mnie!



Jesteś różą – nie z ogrodu,
Lecz z ognia modlitw i łez,
Twoje piękno — ponad czasem,

Twoja siła — w ciszy jest.
Każdy płatek — to wybaczenie,
Każdy kolczasty cierń — to trud,

Ale stoisz — Królowo Róż,
W Tobie światło, nie ma słów.
Różo duchowna, Matko bez skazy,

Piękna jak świt i mocna jak głazy.
Królowo Róż, prowadź nas dziś,
Ja też chcę, Maryjo, taką jak Ty być.

Piękna jak róża, co milczy i trwa,
Silna jak kolce — gdy przyjdzie zła gra.
W Tobie łagodność i święta moc,

Uczyń mnie różą – na każdy czas.
Nie jesteś snem, ani legendą,
Ty kwitniesz, gdzie braknie sił,

Nie w pałacach – lecz na ścieżkach,
Gdzie serce po prostu śni.
Twoje życie – nie bajka o niebie,

Lecz droga przez ból i krzyż,
A mimo to pachniesz nadzieją,
I zawsze uczysz mnie żyć.

Różo duchowna, Matko bez skazy,
Piękna jak świt i mocna jak głazy.
Królowo Róż, prowadź nas dziś,

Ja też chcę, Maryjo, taką jak Ty być.
Piękna jak róża, co milczy i trwa,
Silna jak kolce — gdy przyjdzie zła gra.

W Tobie łagodność i święta moc,
Uczyń mnie różą – na każdy czas.
Niech każdy mój dzień

Będzie jak płatek – oddany.
Niech moje ciernie
Zostaną Tobie – przemienione w chwały.

Bo jeśli mam rozkwitnąć w Bogu,
To tylko u Twoich stóp,
Ty znasz ogród dusz i serc,

Ty wiesz, co znaczy trud.
Różo duchowna, Matko bez skazy,
Piękna jak świt i mocna jak głazy.

Królowo Róż, prowadź nas dziś,
Ja też chcę, Maryjo, taką jak Ty być.
Niech moje życie rozkwitnie wśród burz,

Jak Twoja róża – bez winy i róż.
W Tobie łagodność i święta moc,
Uczyń mnie różą – na każdy czas.



Wielbię Cię, Maryjo Święta,
W Twoim pięknie serce drży,
Jesteś cicha jak poranek,

A w oczach Twych – Boży rytm.
Twoja uroda nie zna czasu,
Nie potrzebuje złotych słów,

Bo rozkwitasz tak łagodnie,
Jak majowa róża wśród snów.
Wielbię Cię, bo Twoja uroda

To nie lśnienie – to czysta prostota.
Jak róża, co w maju rozkwita,
Piękna i wierna, cicha i żywa.

Ty jesteś Matką, Ty jesteś blisko,
W Tobie nadzieja — czysta i wszystko!
Wielbię Cię, Maryjo, bez końca, bez tchu,

Bo Ty rozkwitasz — jak róża ze snu.
Nie ma w Tobie krzyku świata,
Tylko szept, co niesie sens.

Gdy się gubię, Ty mnie wzywasz,
Delikatna jak wiatru dźwięk.
Twoje piękno — to miłość wierna,

Nie przemija, nie zna słów,
Jakby Bóg przez Ciebie mówił:
„To jest droga, wróć już tu.”

Wielbię Cię, bo Twoja uroda
To nie lśnienie – to czysta prostota.
Jak róża, co w maju rozkwita,

Piękna i wierna, cicha i żywa.
Ty jesteś Matką, Ty jesteś blisko,
W Tobie nadzieja — czysta i wszystko!

Wielbię Cię, Maryjo, bez końca, bez tchu,
Bo Ty rozkwitasz — jak róża ze snu.
Kiedy patrzę na Twój obraz,

Widzę więcej niż Twój cień —
Widzę Boga, który przyszedł
Przez Twoje serce – w nowy dzień.

Wielbię Cię, bo Twoja uroda
To nie lśnienie – to czysta prostota.
Jak róża, co w maju rozkwita,

Piękna i wierna, cicha i żywa.
Ty jesteś Matką, Ty jesteś blisko,
W Tobie nadzieja — czysta i wszystko!

Wielbię Cię, Maryjo, bez końca, bez tchu,
Bo Ty rozkwitasz — jak róża ze snu.



Idzie maj, a z nim nadzieja,
W powiewie wiatru budzi się świat.
Patrzę na kwiaty, które rozkwitają —

I widzę w nich Twój cichy ślad.
W porannej rosie, w blasku chmur,
W cieple promieni — jesteś tu.

Choć Cię nie dotknę jak ziemi czy drzewa,
Wiem, że mieszkasz — w głębi mego serca.
Maryjo, rozkwitasz w mym sercu jak maj,

Twoja obecność to ciszy raj.
Widzę Cię w kwiatach, w słońcu, w powietrzu,
Wierzę, że jesteś — przy mnie w codziennym wnętrzu.

Wielbię Cię, kocham, i chcę tak żyć,
Byś w moim sercu wciąż mogła być.
Nie szukam Cię w wielkich znakach,

Bo wiem, że jesteś blisko mnie.
W uśmiechu dziecka, w spojrzeniu matki,
W modlitwie, którą szeptem ślę.

Rozkwitasz wtedy, gdy jest trudno,
Gdy dzień się kończy, a noc trwa,
W ciemności jesteś jak święta róża —

Która bez światła też rozkwita.
Maryjo, rozkwitasz w mym sercu jak maj,
Twoja obecność to ciszy raj.

Widzę Cię w kwiatach, w słońcu, w powietrzu,
Wierzę, że jesteś — przy mnie w codziennym wnętrzu.
Wielbię Cię, kocham, i chcę tak żyć,

Byś w moim sercu wciąż mogła być.
Kiedy patrzę na świat z miłością,
Zaczynam widzieć Ciebie wszędzie.

Ty jesteś wiosną, która nie przemija,
Ty jesteś Matką, co serca zbiera.
Maryjo, rozkwitasz w mym sercu jak maj,

Twoja obecność to ciszy raj.
Nie tylko w kwiatach, nie tylko w niebie —
Rozkwitasz w duszy — gdy wierzę w Ciebie.

Wielbię Cię, kocham, i proszę dziś —
Pozostań ze mną… na zawsze… i przyjdź.



Przewijanie do góry